W ciągu nocy Siena budzi się jeszcze kilka razy, za każdym razem podrywając się z płaczem. Nad ranem, gdy otwieram oczy, widzę ją wtuloną w mój bok, ściskającą moją lewą rękę mocno przy piersi, zupełnie jakby to był jej drogocenny pluszowy miś. Zostaję w łóżku, na zmianę to przysypiając, to wpatrując się w szczelinę światła wpadającego przez jej zasłony, rozmyślając nad tym, która może być godzina
















