Gdy docieramy do grobu co przedtem, zatrzymuję się i puszczam jego dłoń. Opada mu swobodnie wzdłuż boku. Wpatruję się w grób i unikam jego twarzy.
– Miałeś rację mówiąc, że jestem samolubna – zaczynam.
– Nie potrafię ufać. Aż do teraz nigdy nawet nie próbowałam, tak naprawdę; uciekam, ukrywam się i unikam każdego, kto próbuje się do mnie zbliżyć. Ale jest jedna rzecz, której ufałam zawsze, i to je
















