Punkt widzenia Arii
Posłałam May wściekłe spojrzenie. Dlaczego mu powiedziałaś?!
Wystawiła mi język, po czym odwróciła się z powrotem do Graysona. – Ten gnój śledził Arię aż tutaj, złapał ją za szyję i jej groził! Kto wie, co by zrobił, gdybym nie pojawiła się w porę?
– To jest May – bąknęłam niechętnie. – A May… wiesz, kto to jest.
– O-oczywiście! To zaszczyt pana poznać, Alfo Graysonie. – Jąkała
















