Punkt widzenia Arii
Państwo Carterowie zastygli w bezruchu, wpatrując się w Graysona jak para ogłuszonych krów. A ten głupiec wymamrotał pod nosem: „Nie obchodzi mnie, kim jesteś, i tak nie jesteś lepszy od mojego syna...”
– Tato! – warknął Jace, wyraźnie tracąc panowanie nad sobą. – To Alpha Grayson. TEN Grayson Hart!
Oboje wciągnęli gwałtownie powietrze, jakby dopiero teraz dotarło do nich, co s
















