POV Arii
– Grayson! – westchnęłam.
– Chodź tutaj.
Wyciągnął rękę, a ja podbiegłam bez wahania, pozwalając, by wciągnął mnie w ramiona.
Cały strach i niepokój, które zżerały mnie, gdy był nieobecny, zniknęły w jednej chwili.
Pociągnęłam nosem, szybko mrugając – naprawdę zbierało mi się na płacz.
– Słyszałem, co przed chwilą powiedziałaś, Islo – rzekł zimno Grayson. Jego głos był niski i ostry jak b
















