PUNKT WIDZENIA ARII
Oczy matki Jace'a rozszerzyły się na mój widok. Jej mężowi szczęka opadła niemal do samej ziemi, jakby zobaczył ducha.
Po długiej chwili w końcu wydukała: – Ty… ty jesteś… Aria? Aria Collins?!
Uśmiechnęłam się blado. – Dawno się nie widzieliśmy, prawda?
– Nie ma, kurwa, mowy! – warknęła, a jej uprzejmy uśmiech zniknął natychmiast. – Nie jesteś tą dziewczyną. Spójrz na swoją suk
















