POV Arii
Dosłownie przestałam oddychać.
Nigdy wcześniej się go tak nie bałam.
Zane wyciągnął pistolet z kieszeni i wycelował prosto w niego. – A co, jeśli powiem nie?
Grayson wydał z siebie cichy śmiech, taki, od którego ciarki przechodziły po skórze. Nawet w najmniejszym stopniu nie czuł się zagrożony. Wyglądało na to, że pistolet Zane’a wręcz go bawił.
– To bardzo głupi wybór – powiedział głosem
















