Punkt widzenia Arii
Nie mogłam w to uwierzyć.
Jakim cudem Jace w ogóle znał dziedzica takiej rodziny?
A jeśli naprawdę byli tak blisko, to moje szanse na dopięcie tej transakcji spadły w zasadzie do zera.
„Co ty tu robisz, Jace?” zapytałam pod nosem.
Ten drań spojrzał na mnie z tym swoim małym, zadowolonym uśmieszkiem; czysta satysfakcja malowała się na jego twarzy. „Jestem tu w interesach, oczywi
















