POV Arii
Wyjazd zaplanowano na następny dzień. Ledwo zdążyłam się spakować. Grayson miał jechać ze mną, ale musiał wrócić samolotem kilka dni później. W końcu szczyt wciąż trwał, a sala pełna Alf wymagała jego uwagi.
Tej nocy prawie nie spałam, wiercąc się i przewracając z boku na bok pod ciężarem niepokoju i strachu.
O świcie wstałam, chwyciłam małą walizkę, którą spakowałam, i zeszłam na dół z G
















