Punkt widzenia Arii
Boże, to było niesamowite uczucie, nie musieć podlizywać się nikomu w tym cholernym domu. Oficjalnie zdecydowałam. Od teraz liczyły się tylko moje pieprzone uczucia.
– Słyszałeś mnie. To było wielkie, tłuste „odpierdol się” skierowane do ciebie – powiedziałam z uśmiechem i pokazałam mu środkowy palec.
Cała jego twarz poczerwieniała ze złości.
– Jak śmiesz! – warknął. – Jesteś z
















