Punkt widzenia Arii
– Jak śmiesz! Jestem majordomusem tego domu! – szczeknął Tarry.
Wzruszyłam ramionami. – Czyli służącym.
– Służącym?! Pracowałem w rezydencji Hartów przez prawie 20 lat. Cieszyłem się głębokim zaufaniem byłej Luny i Alfy! Mój status jest znacznie wyższy od twojego! – wyrzucił z siebie.
Zaśmiałam się cicho i zwróciłam do Graysona. – Pan Tarry właśnie mi powiedział, że w tym domu
















