POV Arii
Nasza druga runda seksu była długa i wyczerpująca. Ten facet miał wytrzymałość pieprzonej maszyny. Poważnie zaczynałam myśleć, że on w ogóle się nie męczy.
W końcu musiał przerwać w połowie, bo dosłownie zaraz bym zemdlała. Byłam roztrzęsiona, wycieńczona i wyraźnie spadł mi cukier.
– Musisz zjeść.
Wziął mnie na ręce i zaniósł do stołu, przysuwając z powrotem talerz ze śniadaniem przed mó
















