Punkt widzenia Arii
– Och. Jak miło – mój głos był wyprany z emocji.
Zmarszczył brwi, patrząc na mnie. – Nie wyglądasz na zbyt podekscytowaną.
Wzruszyłam ramionami.
Nie zdawał sobie sprawy, że było już o wiele za późno.
Gdyby pomógł mi wtedy, gdy zjawiłam się w klubie z tą propozycją, byłby moim wybawcą.
Ale tego nie zrobił. Jedyne, co zrobił, to ze mnie zakpił, mówiąc, że nie jestem warta jego za
















