Punkt widzenia Arii
– Nie... przestań.
W końcu wycedziłam te słowa przez zęby.
– Ledwo zaczęliśmy – jego głos był zimny jak lód.
– Nie, błagam cię... Proszę, niech to się skończy. – Zacisnęłam dłoń na jego ręce, drżąc.
Zrobił pauzę. Po czym powiedział: – Nova, wyprowadź go.
– Tak, Alfo.
Jego dłoń wciąż zakrywała moje oczy. Słyszałam kroki, dźwięk wleczonego ciała. A potem ciszę.
Kiedy w końcu mnie
















