POV Arii
Czułam się, jakbym śniła.
To surrealistyczne uczucie nie mijało, nawet gdy jego srebrny Rolls-Royce wiózł nas do prywatnej posiadłości położonej na zboczu wzgórza w samym środku miasta.
Wciąż nie wyjaśnił, dlaczego mnie tu przywiózł. Kiedy weszłam za nim do ogromnego, obłędnie luksusowego holu, nie mogłam się powstrzymać i w końcu wypaliłam: – Um… Alfo Raysonie?
Odwrócił się i spojrzał na
















