**KAELIA**
Konsekwencje przywołania imienia Kierana uderzyły niczym detonacja. Bas pchnął swoją masywną sylwetkę na moje plecy, przykleszczając mnie płasko do twardego regipsu. Ogromny ciężar jego klatki piersiowej wycisnął powietrze z moich płuc, spłaszczając moje piersi o twardy tynk. Zamarłam. Moje mięśnie zablokowały się w absolutnej panice. Żar jego wyrzeźbionych mięśni parzył przez cienki ma
















