**KAELIA**
Kruczoczarny Tahoe czekał na skraju pasa startowego, kiedy wylądowaliśmy. Było oczywiste, że pojazd czekał na nas, ponieważ w momencie, gdy zjechała drabinka i otworzył się właz, znajoma ściągnięta twarz i paskudna morda wyskoczyły z fotela kierowcy, by otworzyć drzwi.
*Pamiętam tego faceta. To ten brzydki typ, który był w domu, kiedy po raz pierwszy spotkałam Goliatha.*
*Greco. Chyba..
















