**KAELIA**
Ostrożnie wychodzę z basenu, rozglądając się wokół i upewniając, że nie ma nikogo na zewnątrz. Zadowolona, że droga jest wolna, brnę w stronę ogrodu za wodospadem, gdzie musiałam schować telefon, żeby go nie zamoczyć. Kiedy go już mam, skradam się z powrotem w stronę krzesła na patio, na którym zostawiłam moją letnią sukienkę i wchodzę do środka kompletnie przemoczona.
Przez ten szum rw
















