**KAELIA**
Zanim zdążyłam wziąć prysznic i ubrać się w stare dżinsy oraz znoszoną bluzę, nadeszła pora śniadania. Ponieważ Bas jeszcze nie wezwał mnie na spotkanie, uznałam, że równie dobrze mogę zejść na dół i zaspokoić głód. Poza tym byłam ciekawa, co u Gii.
Tym razem, kiedy znalazłam się na korytarzu na parterze, spotkały mnie tylko uśmiechy i skinienia głową. To zdecydowanie dodało mi sprężyst
















