**KAELIA**
Po długim, gorącym prysznicu ubrałam się w jedną z nowych kreacji, które podarował mi Bas – jaskrawożółtą letnią sukienkę, która pokazywała mnóstwo dekoltu i wystarczająco dużo nóg – a potem zeszłam na dół na lunch. O dziwo, było tam już całkiem sporo osób. Sami mężczyźni. Dwóch z nich to byli *wściekli* mężczyźni.
Było tam dwóch facetów, których nie rozpoznałam. Jeden był mniejszy od r
















