**KAELIA**
Dopijam wino w kieliszku, gdy Kieran wkracza do jadalni tanecznym krokiem. Co zaskakujące, jest czysty. Żadnej krwi na jego ubraniach, żadnych szalonych noży w zasięgu mojego wzroku. Nic, tylko uwodzicielski uśmieszek na jego twarzy, gdy taksuje wzrokiem to, co mam na sobie.
– Niezły wybór – mówi ochryple, przysuwając swoje krzesło nieco bliżej mojego.
Spotykam wzrok Nadii po drugiej s
















