**KAELIA**
W chwili, gdy jego wargi spoczęły na moich, cały świat przestał dla mnie istnieć. Jego usta napierały mocno, bezlitośnie. Jakby karał mnie za to, że w ogóle go pragnęłam. Jęk wyrwał się skądś z samej głębi mojego jestestwa, a on napierał swoimi ustami na moje, gryząc i podszczypując zębami, zmuszając mnie do ich rozchylenia. Jego język wdarł się do moich ust, pieszcząc mój własny z desp
















