**KAELIA**
Reno nie odpowiedział od razu, a im dłużej na mnie patrzył, tym bardziej niepewnie zaczynałam się czuć. Jego zazwyczaj wyraziste oczy były teraz ostrożne, szczękę miał tak zaciśniętą, że bałam się, że zaraz połamie sobie zęby.
Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam: „Powiedz coś”.
W końcu jego jasne, zielone oczy zapłonęły czymś w rodzaju złowieszczej wesołości, a na jego ustach zagościł
















