**BAS**
W chwili, gdy potwierdzono, że cyrk opuścił moją posiadłość, oparłem głowę o zimną ścianę w przedpokoju i wziąłem kilka głębokich oddechów. Czułem wzrok Kierana na swoich plecach, ale zignorowałem go, w myślach robiąc inwentaryzację każdego pokoju, który policja mogłaby uznać za... niepokojący. Pokojów takich, jak mój pokój zabaw w moim głównym apartamencie na piętrze, albo sala zebrań, kt
















