**KAELIA**
Kiedy odliczanie dobiegło końca, a ja usłyszałam krzyk Basa, bałam się, że wpadnie w zasięg wybuchu i może zostać ranny. Wyskoczyłam więc spod biurka i pobiegłam do drzwi, gotowa otworzyć je z rozmachem i położyć kres temu szaleństwu. Trzymałam dłoń na zasuwie, mając zamknięte oczy. Właśnie miałam przekręcić zamek, kiedy usłyszałam, jak znów się odzywa. Poczucie wyższości w jego głosie,
















