POV KAELIA.
Przełykając gorzkie, kwasowe pieczenie rozczarowania nagłym tchórzostwem mojego tak zwanego Łamacza Serc i jego wcześniejszym lekceważącym zachowaniem, pomaszerowałam ze złością z dala od naszej konfrontacji na korytarzu. Moje bose stopy uderzały o podłogę agresywnym, ciężkim łomotem. Bezczelność tego wysokiego kutasa. W jednej minucie zachowywał się jak mój obrońca, a w następnej pozw
















