**KAELIA**
Przebudzenie przypominało wyciąganie głowy z betoniarki. Moje powieki były spuchnięte, ciężkie i napięte bolesnym, pulsującym uciskiem, który ciążył mi na kościach policzkowych. Było to niezaprzeczalne, fizyczne następstwo wypłakiwania się przed snem w obcym łóżku zeszłej nocy. Leżałam tak przez dłuższą chwilę, wpatrując się w okazały sufit apartamentu. Cisza potężnego pokoju przytłacza
















