**KAELIA**
Weszłam za Kieranem i Basem do pokoju narad, choć wcale tego nie chciałam. W chwili, gdy przekroczyłam próg, zrobiło mi się niedobrze. Mój wzrok powędrował prosto na lewą i prawą stronę pomieszczenia. Ku kanapom, które zeszłej nocy spowijały ciemności. Dziś przyćmione górne światło było zapalone, a siedzenia puste. A jednak miałam wrażenie, jakbym wciąż słyszała jęki niewidzialnych mężc
















