**RENO**
Wysiadłem z tylnego siedzenia z małym Gordo Greco i obaj podeszliśmy do Goliatha przy bagażniku mojego samochodu. "W końcu ucichł" - skomentowałem, nasłuchując jakichkolwiek ruchów. "Może w końcu zemdlał."
"Ominęło cię spotkanie" - powiedział cicho Goliath.
Zachichotałem, pukając w bagażnik, by kierowca go odblokował. Kiedy odskoczył, jęki zaczęły się na nowo, a ja przewróciłem oczami. "P
















