**KAELIA**
Weszłam w pełni do ciemnego apartamentu Basa Navarro i popchnęłam za sobą ciężkie, dębowe drzwi. Uderzyły w futrynę z głośnym hukiem, który odbił się echem po ogromnej, cichej przestrzeni. Nie obchodził mnie hałas. Szczerze mówiąc, w głębi duszy desperacko miałam nadzieję, że ten donośny dźwięk zaalarmuje kogoś w pobliżu. Może patrolujący strażnik lub ktoś z personelu pracującego do póź
















