Gabinet Cassiana
Prywatna winda wznosiła się w grobowej ciszy, a cichy szum mechanizmów ledwie przebijał się przez szaleńcze bicie serca Calli. Kiedy wypolerowane, metalowe drzwi wreszcie rozsunęły się z delikatnym dzwonkiem, dziewczyna wyszła na pięćdziesiąte drugie piętro. Jej znoszone trampki zapadły się w pluszowy, grafitowy dywan, nie wydając absolutnie żadnego dźwięku. Omiotła wzrokiem ogrom
















