– Cassianie... Nie... Mężu! – krzyknęła, po czym popłynęła w stronę eksplozji.
Szok wywołany lodowatą rzeką odbierał jej oddech, ale nie zatrzymała się. Szczątki z eksplozji spadały wokół niej jak deszcz, a ostre kawałki metalu przelatywały tuż obok.
Bicie jej serca dudniło w uszach. Każda mijająca sekunda oznaczała kolejną sekundę bliżej utraty jego.
Nie. Nie. Nie.
Zmuszała ramiona do ruchu, mocn
















