Cassian wszedł do gabinetu ojca, a ciężkie drzwi zamknęły się za nim. W powietrzu unosił się zapach starej skóry i cygar, a ściany wyłożone były książkami i starymi artefaktami – przypomnieniami o dziedzictwie, w które się urodził. Vincenzo stał przy oknie z rękami splecionymi za plecami, obserwując ogrody poniżej.
Kiedy usłyszał dźwięk drzwi, odwrócił się i stanął za biurkiem, nalewając sobie szk
















