Gdzieś
Jakiś mężczyzna siedział za masywnym dębowym biurkiem; jego palce, pełne pierścieni z motywem czaszek, bębniły o wypolerowane drewno, a oczy były zimne i wyrachowane.
Naprzeciwko niego stała sztywno jakaś postać, czekając na rozkazy.
"Czy udało ci się z powodzeniem umieścić naszego kreta wśród Vargów?"
Nastała cisza. Mężczyzna powoli skinął głową. "Tak, szefie. Zrobione. Nie mają jeszcze o
















