Szpital
Korytarze były upiornie ciche, a przygaszone światła lekko migotały, gdy pielęgniarka stawiała ostrożne, miarowe kroki. Jej twarz była częściowo ukryta za maską chirurgiczną, ale jej oczy biegały dookoła, badając każdy cień. Pot zrosił jej czoło, a oddech był nierówny.
Sala 201
Zwolniła, gdy zbliżyła się do pokoju pacjenta, a jej serce łomotało o żebra. Dwóch strażników stało sztywno przed
















