Nadia spojrzała na Cassiana, bacznie go obserwując. Słyszał każdą obelgę skierowaną pod adresem jego żony, co do tego nie było wątpliwości. A jednak nie zareagował. Wyraz jego twarzy był pusty, jakby go to nie obchodziło.
Na jej wargach wykwitł złośliwy uśmiech.
„A więc plotki były mylne” – pomyślała.
„Szef wcale nie skacze wokół swojej żony, jak wszyscy mówią. Nawet go nie obchodzi, że jest obraż
















