Z perspektywy Calli
– Jesteś taka kurwa piękna – warknął Cassian, a jego głos ociekał głodem. Jego rozpalone spojrzenie powiodło po moim drżącym ciele, a nikczemny uśmieszek wykrzywił jego usta. Moja skóra mrowiła z wyczekiwania, a moje wnętrze bolało pod jego mrocznym, zaborczym wzrokiem.
Już dawno przestałam przejmować się konsekwencjami. W tej chwili wszystko, czego chciałam, to on – cały on.
–
















