Nadia zaciągnęła Callę w najdalszy kąt łodzi i nagle chwyciła ją za szyję, przyciskając ją do zimnej, metalowej ściany. Jej oczy płonęły gniewem, a zadbane paznokcie wbiły się w skórę Cally.
– Suko, czy ty kurwa jesteś w ciąży? – warknęła, a jej twarz wykrzywiła się z obrzydzenia.
Calla zakrztusiła się, drapiąc po nadgarstku Nadii. Jej posiniaczone gardło bolało, gdy plecy szorowały o stal.
– Puść
















