Calla leżała rozciągnięta w poprzek łóżka, jej skóra była zarumieniona na czerwono, oddech nierówny, a ciało okrywała jedynie delikatna koronka jej bielizny. Jej policzki płonęły, a oczy zachodziły mgłą pożądania.
Cassian stał obok łóżka, górując nad nią, a jego ciemne oczy były w nią wpatrzone, zaglądając prosto w jej duszę.
Powoli, celowo, zrzucił z siebie marynarkę, pozwalając jej zsunąć się po
















