Tydzień później....
Z perspektywy Cassiana
– Dotknąłeś mojej, kurwa, żony – warknął Cassian, ponownie wbijając pięść w twarz Carmine'a. Głowa Carmine'a odskoczyła w bok, a z jego ust kapała krew, gdy wykasłał pełen bólu, stłumiony chichot.
– Twojej żony? – wykrztusił, jakby przeżywał ten moment na nowo. – Kurwa, wciąż czuję, jak drżała pode mną. – Uśmiechnął się paskudnie, przesuwając językiem po
















