"Kocham cię."
Jej wyznanie uderzyło go jak strzał, ciche, ale zabójcze. Powietrze w jednej chwili stało się lodowate, jakby sam świat wstrzymał oddech.
Zadrżała, nie ze strachu, ale od mroku, który z niego emanował, gęstego, ciężkiego. Jego dłoń wsunęła się w jej włosy, po czym zacisnął ją w pięść, zmuszając jej spojrzenie, by napotkało jego.
"Spójrz na mnie" – warknął. Jego twarz była pusta. Trzy
















