Łódź mocno się trzęsła, jej drewniany kadłub trzeszczał, gdy wzburzone morze gwałtownie o niego uderzało.
Calli zbierało się na wymioty. Jej nadgarstki bolały, a szorstka lina wżynała się coraz głębiej przy każdym ruchu statku. Siedziała opadając z sił, oparta o zardzewiałą, metalową ścianę ładowni; jej ciało było pokryte siniakami i pulsowało bólem. Jej oczy były matowe i pożółkłe. Twarz miała bl
















