Kurz posypał się z sufitu i na ułamek sekundy czas zamarł. Głowa Cassiana gwałtownie uniosła się z miejsca, w którym klęczał, a jego szeroko otwarte oczy gorączkowo przeszukiwały pokój. Kto strzelał? Kto dostał?
Vance zatoczył się do tyłu, tracąc swój szyderczy uśmiech; złapał się za ramię, a krew sączyła się przez jego palce. Jego twarz wykrzywiła się w szoku i furii. „Kto do jasnej—” warknął, al
















