Przytulił ją do siebie, a ona odwzajemniła uścisk, delektując się bliskością – intymnością, która wciąż była nowa i lśniła świeżością.
– Nie stracisz mnie, Sandro. Uwierz w to.
– Dobrze – szepnęła.
Nawet gdy się zgadzała, wyszeptała modlitwę, by wszystko się ułożyło i by nic mu się nigdy nie stało. Nie przetrwałaby tego ponownie. Raz niemal ją to zniszczyło. Gdyby coś kiedykolwiek stało się Derric
















