Wypełniając Pustkę

Wypełniając Pustkę

Autor: Aeliana Thorne

ROZDZIAŁ 8
Autor: Aeliana Thorne
4 mar 2026
Cierpliwości, Derrick. Nie schrzań tego, stary. Nie teraz, gdy jesteś tak blisko. Czekałeś na to zbyt długo. Opanował swój zapał i bez pośpiechu zebrał talerze, zanosząc je do stołu, przy którym siedziała Sandra. Wyglądała po prostu... właściwie. W jego domu, w jego ubraniach, wciąż nieco pognieciona po wyjściu z łóżka, nawet z włosami wysuszonymi po prysznicu. Jedyną rzeczą, która uczyniłaby to lepszym, byłoby, gdyby właśnie wyszła z jego łóżka. Wkrótce. Przesunął talerz przed nią, obserwując, jak jej oczy się rozszerzają, a szeroki uśmiech wykrzywia jej usta. – Moje ulubione – powiedziała chrapliwie. Odzwajemnił uśmiech. – Oczywiście. Myślałaś, że podam ci coś innego? Gofry z dużą ilością masła i jeszcze większą ilością syropu. Jedz i delektuj się. Przyniosę jeszcze mleko i bekon. Westchnęła. – Uwielbiam je, ale nie mogę sobie na nie pozwalać często. Zbyt dużo kalorii! Pokręcił głową, wracając ponownie z ich napojami i talerzem bekonu. – Nie ma nic złego w twoim wyglądzie, Sandro. Absolutna doskonałość od czubka twojej ślicznej głowy po czubki tych ślicznych, różowych palców u stóp, którymi świecisz. Zaczerwieniła się, a jej policzki przybrały odcień różu niemal pasujący do tych palców. – Nie wiem, jak przyjąć tę... tę zmianę w naszej relacji. Jestem wytrącona z równowagi. Zaledwie wczoraj planowałam odpuścić sobie ciebie, podobnie jak musiałam odpuścić Clementa. A teraz... Uniosła rękę w oszołomieniu i pozwoliła jej opaść z powrotem na kolana. – To by się nie stało – powiedział łagodnie. – Mogłaś myśleć, że się mnie pozbywasz, kochanie, ale ja nigdzie się nie wybieram. Czekałbym tak długo, jak byłoby trzeba, ale nigdy nie było kwestii, czy wykonam ruch. Ty po prostu wykonałaś go pierwsza. Obserwował, jak przetwarza jego deklarację, krótkie zmarszczenie brwi w konsternacji. Jakby wciąż próbowała zrozumieć wszystko, co na nią zrzucił w ciągu ostatnich dwudziestu czterech godzin. A potem spuściła wzrok, skutecznie kładąc kres swojej cichej kontemplacji. Zabrała się za gofry, a on patrzył, napawając się jej zadowoleniem ze śniadania, które dla niej przygotował. Jadła tak, jak robiła wszystko inne. Bezpretensjonalnie. Bez skrępowania. Była kobietą, która nie bała się okazywać przyjemności nawet z najprostszych rzeczy. A on zamierzał dać jej o wiele więcej przyjemności niż gofry na śniadanie. Miał w głowie sto sposobów, na jakie chciał ją rozpieszczać. – Chciałaś wiedzieć, jak to działa. Co dokładnie masz na myśli? – zapytał. Jej widelec zamarł w powietrzu w drodze do ust. Potem opuściła go, oblizując wargi w zdenerwowaniu. – Musisz wiedzieć, to znaczy wiesz teraz, że jestem w tym kompletnie nowa. Powiedziałam ci, czego chcę, ale ty nie powiedziałeś mi, czego ty chcesz. Jak oczekujesz, że to będzie działać. Czego będziesz ode mnie chciał. Co będziesz mi robił. Zadrżała, mówiąc to ostatnie, i miał nadzieję, że wyobrażała sobie te wszystkie rzeczy, które on jej zrobi. I że te obrazy intrygowały ją i podniecały tak samo jak jego. – Myślę, że pytanie brzmi, co chcesz, żebym robił tobie – z tobą. Zniecierpliwienie błysnęło w jej oczach, emocja, którą dobrze znał. – Derrick, proszę. Nie graj ze mną w gierki. To ważne. Na te słowa jego wyraz twarzy stał się śmiertelnie poważny. Pochylił się do przodu, świdrując ją wzrokiem. – To nie jest gra, Sandro. Nie myśl tak nawet przez minutę. To, co do ciebie czuję, to, co chcę ci robić, to nie jest gra. Ani trochę. – Więc pomóż mi tu – powiedziała błagalnym tonem. – Jestem zagubiona bez mapy. Potrzebuję twojej szczerości. Muszę wiedzieć, co myślisz. Muszę wiedzieć, jak widzisz rozwój sytuacji. – Myślę – powiedział ostrożnie – że jeśli mamy wchodzić w szczegóły naszej relacji, wolałbym robić to w salonie, gdzie mogę cię przynajmniej dotykać, kiedy będę mówił ci o moich oczekiwaniach, a ty przedstawisz swoje. – A co jeśli nie wiem, czego chcę? Wyczuwał jej zszargane nerwy. Wiedział, że jest niebezpiecznie bliska pęknięcia. Bez względu na jego niecierpliwość, bez względu na pilną potrzebę zagarnięcia tego, czego pragnął i czego pragnął od cholernie dawna, potrzebowała delikatnego traktowania i wszelkiego zapewnienia, jakiego mógł jej udzielić, pozostając jednocześnie stanowczym. Nie mógł – nie chciał – pozwolić jej wyślizgnąć mu się z palców, kiedy w końcu miał ją dokładnie tam, gdzie chciał. – Wiesz, kochanie – powiedział łagodnie. – Byłaś wystarczająco jasna zeszłej nocy. Tylko dlatego, że nie masz już do czynienia z nieznajomym, nie oznacza, że rzeczy się zmieniają. Jeśli już, powinnaś być znacznie bardziej swobodna i pozbawiona zahamowań ze mną. Chcę wiedzieć o każdej najmniejszej rzeczy, która dzieje się w tej twojej ślicznej głowie. A ty dostaniesz wszystko, co jest w mojej. To mogę zagwarantować. Wstała, kipiąc zniecierpliwieniem – i nerwowością. – Więc zróbmy to. Chcę wiedzieć. Muszę wiedzieć, zanim podejmę jakiekolwiek decyzje. Złapał jej dłoń, przyciągając ją do swojego boku, chcąc po prostu jej dotykać, tak jak pragnął od momentu, gdy weszła do jego kuchni. Pogładził jej policzek i obserwował, jak jej oczy nabierają ciepła z przyjemności. To było spojrzenie, którym będzie się delektował przez resztę życia. Ponieważ go widziała. Wreszcie go widziała. Zaprowadził ją do salonu i usiadł pierwszy na skórzanej kanapie, po czym pociągnął ją w dół i w swoje ramiona. Zesztywniała na chwilę, a on po prostu czekał. Potem rozluźniła się i stopiła w jego objęciach, kładąc głowę na jego ramieniu. Czuł zapach swojego szamponu, czuł lekką wilgoć, która nie została usunięta, gdy suszyła włosy po prysznicu. Podobał mu się jego zapach na niej. Gdyby to zależało od niego, pachniałaby nim cały czas. Jego. Zamknął oczy, delektując się chwilą – i myślą – że w końcu będzie jego. Nie, nie wypowiedziała jeszcze swojej decyzji, ale zastanawiał się, czy wiedziała, że widzi akceptację w jej oczach już teraz. Była zdenerwowana, tak, ale widział też zgodę tliącą się w tych wspaniałych niebieskich oczach. Oczekiwanie lizało go wzdłuż kręgosłupa. Rozchodziło się od krocza, aż jego jaj** bolały od tego. Odchyliła głowę, by móc go widzieć, a potem ku jego zaskoczeniu dotknęła go. Musnęła opuszkiem palca jego szczękę. Było to delikatne jak skrzydło motyla, a jednak poczuł to aż do samej duszy. Wypaliło ścieżkę na jego skórze, całe jego ciało ożyło z przyjemności pod jej dotykiem. – Powiedz mi, Derrick. Bądź ze mną szczery. Co będzie oznaczało należenie do ciebie? Czego ode mnie oczekujesz? Muszę wiedzieć te rzeczy. Muszę wiedzieć, co mam robić. Co chcesz, żebym robiła. – To będzie oznaczało... wszystko – wypuścił powietrze. – Dla mnie i mam nadzieję, że dla ciebie również. Będziesz moja, Sandro. W każdym znaczeniu tego słowa. Moja i niczyja inna. Zadbam o każdą twoją potrzebę. Zapewnię cokolwiek, czego mogłabym chcieć. W zamian za twoją uległość, podam ci świat na tacy. Będę cię wielbił, chronił, rozpieszczał i dogadzał ci bez końca. – To brzmi jak całkiem niezły układ dla mnie. Ale co z tobą, Derrick? Co ty dostajesz? – Ciebie – powiedział po prostu. – Tylko ciebie, Sandro. I uwierz mi, kiedy mówię, że to wystarczy. To wszystko, czego chcę. To wszystko, czego potrzebuję. Tylko ty. Tęsknota w jej oczach zaparła mu dech. Nie przesadzała. Była tak samo samotna i tak samo spragniona jak on przez ostatnie trzy lata. – A co będziesz mi robił? – szepnęła. – Jak będziesz wywierał swoją dominację? I czy chcesz mojej uległości tylko w łóżku, czy będzie ona rozciągać się również poza sypialnię? – A co byś wolała? – zapytał, odbijając piłeczkę. Potrząsnęła głową, a jej usta ułożyły się w wąską, zdecydowaną linię. – Już ci powiedziałam, czego chcę. Czas, żebyś ty dał mi wyobrażenie tego, co masz na myśli. Chcę wszystkiego, Derrick. Bez owijania w bawełnę. Chcę wiedzieć dokładnie, czego chcesz. – Chcę wszystkiego, Sandro. I przez to rozumiem, że chcę twojego całkowitego posłuszeństwa w sypialni i poza nią. Ja będę dyktował warunki. Możesz myśleć, że zamykam cię w klatce, ale kochanie, to będzie najbardziej pozłacana klatka na świecie i nie będzie na ziemi kobiety, która byłaby bardziej wielbiona czy rozpieszczana niż ty. Wciągnęła powietrze, a jej oczy się rozszerzyły. – Teraz, myślę, że to, o co pytasz i co chcesz wiedzieć, dotyczy bardziej fizycznych aspektów naszej relacji. Mam rację? Skinęła głową, a jej policzki znów przybrały ten zachwycający odcień różu. – Lubię całkowitą uległość, ale poddanie się to coś więcej niż tylko poddanie fizyczne. To również całkowite poddanie emocjonalne. I pod pewnymi względami poddanie emocjonalne jest znacznie potężniejsze i jest o wiele cenniejszą rzeczą do ofiarowania. To zaszczyt, i nie mówię tego lekko. Kobieta może oddać swoje ciało i nigdy nie podzielić się swoim sercem, umysłem, swoją duszą. Ale kobieta, która oddaje dobrowolnie zarówno ciało, jak i umysł, jest najcenniejszym z darów do otrzymania. Nie łudzę się, myśląc, że w jakimkolwiek momencie kobiety, z którymi byłem – które dominowałem – dawały mi cokolwiek poza swoim ciałem. I byłem z tym okej, ponieważ one nie miały też mojego serca. Dzieliliśmy nasze ciała i nic więcej. Przerwał na chwilę, pozwalając jej przyswoić jego szczere słowa. Obserwował, jak je przetwarza, a jej oczy odzwierciedlały miriady emocji. Wtedy dotknął jej, bardzo podobnie jak ona dotknęła jego, przesuwając opuszkiem palca czule wzdłuż linii jej szczęki, by w końcu musnąć miękkość jej ust. – Z tobą, Sandro, będzie zupełnie inaczej. O wiele lepiej. O wiele więcej. Fizycznie? Będę chciał całkowitego i nieskrępowanego dostępu do twojego ciała. Będzie moje, bym robił z nim, co mi się podoba. Krępowanie, klapsy, nie ma granic. Lubię zadawać ból, przyjemny ból. Ból może być najsłodszą z przyjemności, jeśli jest zadany we właściwy sposób. Nie ma niczego, czego pragnąłbym bardziej, niż widzieć moje ślady na tobie. Czerwień po tym, jak wychłostam twój słodki tyłek. Chcę cię związać tak, byś była całkowicie bezradna i na mojej łasce, ale kochanie, będę miał dla ciebie najczulszą z łask. Jej oczy zaszły mgłą, pociemniały i wirowały pożądaniem. Wiedział, że trafia do jej serca. Każdą rzecz, o której fantazjowała, o której marzyła i za którą tęskniła, on zamierzał jej dać. I będzie czerpał radość z każdej cholernej minuty urzeczywistniania jej fantazji. Opuścił dłoń wzdłuż krzywizny jej szyi, aż spoczęła tuż nad biciem jej serca. – Emocjonalnie? Chcę twojego serca. Twojej duszy. Twojego całkowitego i absolutnego zaufania oraz twojego poddania. Chcę twojego daru uległości i będę go czcił tak, jak czczę ciebie. Będę go szanował i nigdy nie dam ci powodu, byś żałowała swojej decyzji. To obietnica, którą ci składam. Wpatrywała się w niego w oszołomieniu, jej oczy błyszczały, cienie czaiły się w zagłębieniach. – Skąd wiedziałeś? Skąd mogłeś wiedzieć, Derrick? Jak możesz widzieć to, co ja sama byłam w stanie dostrzec dopiero ostatnio? Jak mogłeś w ogóle sięgnąć do mojej głowy i wiedzieć? Uśmiechnął się i pocałował ją w czoło, przesuwając dłonią po jej plecach, rozkoszując się czuciem jej w swoich ramionach. Wreszcie w jego ramionach. – Ponieważ to jest to, czego ja też pragnę najbardziej, kochanie. To jest to, czego pragnąłem od tak bardzo dawna. I złożę ci kolejną obietnicę. Nie będę cię pospieszał. Nie przytłoczę cię. Mamy cały czas świata. Twoje wprowadzenie do mojego świata będzie łagodne. Teraz, gdy wiem, że w końcu możesz być moja, zamierzam delektować się każdą chwilą. – Zachowujesz się, jakbym już podjęła decyzję – mruknęła. – A nie podjęłaś? Być może potrzebujesz czasu, by ją uzasadnić, ale już dokonałaś wyboru, Sandro. Widziałem to w twoich oczach, kiedy weszłaś dziś rano do mojej kuchni, i musiałem użyć całej siły woli, żeby nie wykonać gestu zwycięstwa albo czegoś równie szczeniackiego. Tak na mnie działasz. Jak dzieciak, który właśnie otrzymał swoje najskrytsze marzenie. Urodziny i Gwiazdka w jednym. – Chcę – muszę – porozmawiać z Karlą i Sophią. Zwłaszcza z Sophią. Poczuje się tym zraniona. Nie zrozumie. Wtedy jej oczy rozszerzyły się w alarmie i spojrzała gorączkowo na zegar nad kominkiem. – O mój Boże, Derrick! Muszę do nich zadzwonić! Kompletnie zapomniałam. Obiecałam, że zadzwonię. Martwiły się. Karla powiedziała, że jeśli nie będzie miała ode mnie wieści, dzwoni na policję. Mam nadzieję, że jeszcze tego nie zrobiła! Derrick zachichotał. – Idź zadzwonić do dziewczyn. Powiedz im, że jesteś w dobrych rękach. Będzie mnóstwo czasu, by wyjaśnić im to później. Ale na razie uspokój je. Cieszę się, że masz tak lojalne, oddane przyjaciółki. Nasze przyjaciółki – poprawił się. – I Sandro, one zrozumieją. Jeśli cię kochają – a kochają – będą chciały tylko twojego szczęścia. Zaskoczyła go ponownie, tym razem ujmując jego twarz w dłonie i przyciskając swoje usta do jego, prosto w usta. Płynna przyjemność popłynęła w jego żyłach, niepodobna do niczego, co kiedykolwiek znał. Pozwolił jej na swobodę, powstrzymał się i pozwolił jej to robić, eksplorować. A kiedy się odsunęła, jej oczy były zaszklone namiętnością, z pewnością będącą lustrzanym odbiciem jego własnej. O tak, widziała go. Wypełniał go triumf i intensywna satysfakcja. Klapki spadły z oczu i widziała go nie jako przyjaciela, nie jako wsparcie, ale jako mężczyznę, który pragnął jej wszystkim, co miał. A ona pragnęła jego. Przed nimi było wiele wspaniałych dni, ale zawsze będzie pamiętał ten jeden. Nie żeby łudził się myślą, że będzie łatwo i że nie będą mieli przeszkód do napotkania i pokonania. Ale dotrą tam. Już on się o to cholernie postara. – Zaraz wracam – powiedziała chrapliwym głosem. – Muszę tylko powiedzieć im, że wszystko w porządku. I tak, wyjaśnię im wszystko później. Będą chciały wiedzieć. Na razie powiem im tylko, że zrezygnowałam z Domu. Sophia będzie zadowolona. Nie chciała, żebym tam szła. – Martwi się o ciebie – powiedział. – Tak, i ma dobry powód, by bać się potworów tego świata – powiedziała z bólem Sandra. – Nie chciała dla mnie tego, co ona musiała znosić przez te wszystkie lata. Boi się dominacji, kontroli, przemocy i bycia bezsilną.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki