Wtulił twarz w jej dłoń, całując wnętrze jej dłoni.
– Ach, Sophio, ufam ci bezgranicznie. Ufam ci bardziej niż komukolwiek innemu. Po prostu nie chcę cię skrzywdzić ani przywoływać bolesnych wspomnień.
– Nie zrobisz tego – powiedziała z powagą. – Nie dziś. Dziś jestem tu, by słuchać. By być silną dla ciebie, tak jak ty byłeś silny dla mnie.
Boże, jak on kochał tę kobietę. Myśl o tym, że mógłby z n
















