– A potem wypieprzę ci usta, Sandro. Ale nie dojdę. Jeszcze nie. Kiedy będę blisko, wychłoszczę cię znowu, aż twój tyłek zapłonie, a ty będziesz płonąć z potrzeby ulgi. A potem wypieprzę ten tyłek. Wezmę cię mocno i ostro, do samych granic tego, co jesteś w stanie wytrzymać. Nie będę delikatny. Nie dziś wieczorem. Wezmę cię tak brutalnie, jak tylko zdołasz to znieść. A potem spuszczę się na cały t
















