To była jedna z rzeczy, które Clement kochał w niej najbardziej. Żadnych krygowania się, żadnych pasywno-agresywnych gierek. Żadnego dąsania się w nieskończoność o jakąś wyimaginowaną zniewagę. Jeśli coś ją denerwowało, wiedział o tym. Nigdy nie musiał pytać, bo była zbyt szczera i bezpośrednia, zwłaszcza wobec ludzi, na których jej zależało.
– Jesteś pewien? – zapytała cicho. – Wciąż się tego wsz
















