– W poniedziałek rano – powiedział Derrick. – Kiedy przyjdzie do pracy.
Sandra zmarszczyła brwi, ale milczała.
– O co chodzi, kochanie? Wyraźnie chcesz coś powiedzieć – zachęcił ją łagodnie Derrick.
– To nie moja decyzja – zaczęła.
– Powiedz to, co chcesz powiedzieć – polecił.
Wzięła wdech. – Po prostu pomyślałam, że może coś takiego powinno zostać powiedziane poza pracą. To będzie szok. A my jest
















