Nawet gdy ponownie zadał sobie to pytanie, odpowiedź wciąż była taka sama.
Tak, była tego warta. Bóg raczy wiedzieć dlaczego, ale tak właśnie było. Nie mógł po prostu odejść, mimo że byłaby to linia najmniejszego oporu.
Zabrakło mu lepszego słowa – utknął. Bez wątpienia znalazł się między młotem a kowadłem. Jego los, jego przyszłość, spoczywały w rękach tej delikatnej kobiety, a najgorsze w tym ws
















